Sieć zasilania infrastruktury technicznej

W skali kraju tworzą ją systemy zaopatrzenia: w energię elektryczną, gaz i wodę.

Zaopatrzenie w gaz i elektryczność są układem komplementarnym. Polska dysponuje jednolitym systemem zaopatrzenia w energię elektryczną, włączonym w system ogólnoeuropejski, dającym możliwość elastycznego gospodarowania. Głównym źródłem energii elektrycznej nadal pozostaje węgiel kamienny i brunatny, których dotychczas eksploatowane zasoby stopniowo się wyczerpują. Powoduje to konieczność bardziej intensywnych starań wprowadzania alternatywnych źródeł energii (woda, wiatr) oraz ustosunkowania się do nadal otwartej kwestii budowy elektrowni atomowych o bezpiecznych technologiach. Rozbudowany system zaopatrzenia w energię elektryczną nie stawia szczególnych wymagań polityce przestrzennej, poza likwidacją zaniedbań zaopatrzenia obszarów wiejskich w system trójfazowy.

Zróżnicowany i ciągle niedostatecznie rozwinięty system (ponad 60%) zaopatrzenia w gaz nadal w przeważającej mierze opiera się na imporcie. Niezbędne jest kontynuowanie starań o zwiększenie wykorzystania własnych zasobów, zmniejszając w ten sposób uzależnienie od importu. Sieć zaopatrzenia w gaz powinna być rozbudowywana szczególnie na obszarach o wysokich walorach środowiska przyrodniczego (Zielone Płuca Polski, obszary górskie i podgórskie, punktowo rozmieszczone miejscowości uzdrowiskowo-wypoczynkowe). Działania w tym zakresie powinny być wspierane przez administrację rządową oraz środkami narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Polska należy do krajów o wyjątkowo małych, jak na stosunki europejskie, zasobach wodnych. Zobowiązuje to do oszczędnego gospodarowania wodą, w granicach działalności Okręgowych Dyrekcji Gospodarki Wodnej. Podział ten, zdeterminowany układem zlewni głównych rzek kraju, nie koresponduje z istniejącym i proponowanym podziałem administracyjnym. Rzutuje to na politykę przestrzenną w tym zakresie, wymuszając ścisłą współpracę jednostek terytorialnych na wszystkich poziomach. Głównymi zadaniami w zakresie polityki przestrzennej są:

  • – radykalna poprawa jakości wód powierzchniowych przez przyspieszenie budowy oczyszczalni ścieków komunalnych i przemysłowych,
  • – zwiększenie zasobów wodnych przez rozbudowę retencji we wszystkich skalach,
  • – ograniczenie wzrostu układów miejsko-przemysłowych na obszarach zagrożonych deficytem wody (rejony miast: Szczecin, Poznań, Łódź, Warszawa, Białystok, Siedlce, Lublin, Radom, Kielce, Kraków, Katowice, Wrocław, Wałbrzych, Jelenia Góra i Zielona Góra),
  • – prowadzenie wodooszczędnej gospodarki na obszarach o najniższych zasobach wodnych Wielkopolski i Kujaw, obejmując cały obszar systemami zaopatrzenia w wodę.

Skala trudności związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki wodnej wymaga nadania tej problematyce najwyższej rangi i ścisłej współpracy wszystkich organów administracji publicznej, przy szerokim zakresie interwencji rządu, która powinna zostać określona w specjalnych programach rządowych.

Reklamy

Przestrzenne zróżnicowanie warunków życia

Istnieją ścisłe relacje między kształtem osadnictwa a warunkami życia ludności. Policentryczny układ osadniczy Polski wpływa dodatnio na warunki życia. Umiarkowana koncentracja ludności w aglomeracjach miejskich nie powoduje w zasadzie negatywnych skutków, poza konurbacją Śląską, gdzie stan środowiska zurbanizowanego jest zdecydowanie zły i wymaga podjęcia natychmiastowych działań dla jego poprawy.
Z punktu widzenia warunków życia i kondycji ludności, pozytywnie wyróżnia się osiem województw związanych z wielkimi miastami, najlepiej wyposażonymi w obiekty kultury, oświaty i służby zdrowia, z ludnością o najwyższym poziomie wykształcenia (warszawskie, łódzkie, krakowskie, lubelskie, poznańskie, wrocławskie, gdańskie i szczecińskie). Na warunki życia negatywnie oddziałuje niski poziom urbanizacji we wschodniej części kraju (Podlasie i Ziemia Lubelska), gdzie w polityce przestrzennej należy kontynuować proces zwiększenia liczby miast, wspierając je odpowiednimi środkami pozwalającymi na sprostanie stawianym w tym zakresie wymaganiom.
W polityce przestrzennej należy wyróżnić obszary charakteryzujące się ekstremalnie negatywnymi zjawiskami wpływającymi na warunki życia. Niska kondycja zasobów ludzkich występuje w Polsce centralnej i na ścianie wschodniej. Największe nasilenie bezrobocia obserwuje się w północnej części kraju i w woj. wałbrzyskim. Powstają również enklawy wysokiego poziomu ubóstwa. Dla tych terenów powinny być przygotowane programy restrukturyzacji gospodarczej, przeciwdziałające negatywnym zjawiskom społecznym, dające w efekcie nowe miejsca pracy i wzmocnienie infrastruktury społecznej.

Charakterystyka współczesnego cyklu koniunkturalnego

W literaturze można znaleźć bardzo wiele definicji cyklu koniunkturalnego i wahań koniunkturalnych, z czego niektóre definicje wzajemnie się wykluczają. Definicję, uważaną obecnie za klasyczną, zaproponowali A.F. Burns i W.C. Mitchell. Ich zdaniem: „cykle koniunkturalne są rodzajem wahań, występuj ących w agregatach przedstawiaj ących działalność gospodarczą narodów, organizujących swoją produkcję przeważnie w przedsiębiorstwach; cykle składają się z okresów ekspansji, występujących w tym samym czasie w wielu działaniach gospodarczych, następuj ących po nich równie generalnych kryzysach zastojach oraz ożywieniach, które łączą się z fazą ekspansji cyklu następnego”[1].

Współczesne cykle koniunkturalne to wahania aktywności gospodarczej, kształtujące się po drugiej wojnie światowej. Obejmują one zwykle okresy od 2 do 8 lat, z dominującą długością cyklu 3 do 5 lat[2]. Faza zwyżkowa współczesnego cyklu koniunkturalnego jest zwykle dłuższa od fazy zniżkowej (czasem nawet kilkakrotnie). Amplituda wahań i okres są w poszczególnych cyklach zróżnicowane.

Współczesny cykl koniunkturalny określany jest jako ”powtarzające się, choć nie zawsze regularne pod względem długości i amplitudy wahania aktywności gospodarczej (koniunktury) o okresie 2-10, a nawet kilkunastu lat. Wahania te przejawiają się w zmianach absolutnych, odchyleniach od trendu lub wahaniach dynamiki (stopy wzrostu) różnych zmiennych ekonomicznych, które opisują poziom aktywności gospodarczej”[3] [4].

Współcześnie, cykl koniunkturalny można więc określić jako periodyczne wahania aktywności gospodarczej, które przejawiaj ą się w okresowych, ilościowych zmianach różnych wskaźników ekonomicznych, które charakteryzuj ą poziom koniunktury gospodarczej. Do zmiennych tych należą najczęściej : PKB, zatrudnienie, wielkość importu i eksportu, wskaźniki rynku kapitałowego, dochody i wydatki ludności, nakłady inwestycyjne i zapasy przedsiębiorstw, obroty i zyski przedsiębiorstw itp. Wyodrębnia się cykle o różnej długości: krótkie, średnie i długie.

Charakterystyczną cechą współczesnych cykli koniunkturalnych jest skrócenie i spłycenie fazy spadkowej. Cecha ta jest jednoznaczna ze złagodzeniem recesji, która ujawnia się w dynamicznie rozwijających się gospodarkach w postaci przyhamowania tempa wzrostu gospodarczego, nie zaś w postaci zmniejszenia produkcji.

Cykle współczesne różnią się od klasycznych złagodzeniem zjawiska cykliczności rozwoju gospodarczego. Związane jest to z procesami, do których można zaliczyć :

  • wieloletnie i skuteczne oddziaływanie polityki stabilizacyjnej państwa;
  • stabilizujące oddziaływanie handlu zagranicznego i międzynarodowej współpracy gospodarczej;
  • dynamiczną ekspansj ę sektora usług, który charakteryzuje się dużą odpornością na okresowe spadki koniunktury gospodarczej;
  • istnienie bardziej wiarygodnych informacji o sytuacji gospodarczej i jej perspektywach;
  • szybkość przepływu informacji;
  • współczesny system bankowy i finansowy;
  • procesy internacjonalizacji i globalizacji.

We współczesnych cyklach na miejscu recesji pojawia się często spowolnienie wzrostu gospodarczego, które powinno być sygnałem ostrzegawczym dla rządu o kierunku zmian zachodzących w gospodarce rynkowej.

Cechy współczesnych cykli gospodarczych ulegaj ą jednak znacznym przekształceniom, spowodowanymi dynamicznymi zmianami społecznymi i gospodarczymi, które występują w gospodarce światowej. Oznacza to, że nie istnieją cykle identyczne, a każdy współczesny cykl jest inny.

Nowym zjawiskiem we współczesnych cyklach jest tzw. efekt rozlania (spill-over effect). Polega na szybkim rozprzestrzenianiu się zjawisk kryzysowych z jednego rejonu świata na drugi, np. kryzys azjatycki, który rozpoczął się w 1997 roku, przeniósł się do Rosji, a w 1999 roku do krajów Ameryki Łacińskiej.


[1] Barczyk R., Kowalczyk, op.cit., s. 11.

[2]   Orłowska R., Pangsy-Kania S., op.cit., s. 24.

[3]   Hubner D., Lubiński M., Małecki W., op.cit. s. 12-13.

[4]   Orłowska R., Pangsy-Kania S., op.cit. s. 12.

Prezentacja i ocena polityki monetarnej w Polsce w latach 1989-2006

Analizując cykle koniunkturalne, szkoła austriacka główny nacisk kładzie na znaczenie zmian inflacji. Ponieważ, zdaniem Austriaków, cykliczność gospodarki jest spowodowana wahaniami podaży pieniądza, autor postanowił dokładnie prześledzić politykę monetarną, realizowaną w Polsce w latach 1990-2006.

Wraz z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną w Polsce pod koniec lat 80., oczywistym stało się, że należy zastąpić gospodarkę scentralizowaną, niezdolną do podołania wyzwaniom współczesności, przez system rynkowy. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza od połowy lat 60. pozorowała próby „urynkowienia” gospodarki nakazowo rozdzielczej. Niestety, zapoczątkowane w 1987 roku zmiany zostały zdewaluowane administracyjnymi podwyżkami cen, co wywołało panikę wśród społeczeństwa i inflację w kolejnym roku na poziomie 85% .

W obliczu tak nieskutecznej polityki gospodarczej decydenci komunistyczni podjęli decyzj ę o przekazaniu władzy przedstawicielom „Solidarności”. Dokonało się ono podczas obrad „okrągłego stołu” i pierwszych wolnych wyborów w III RP, jakie odbyły się 4 czerwca 1989 roku. W wyniku tych wyborów ukonstytuował się rząd, w którym stanowisko wicepremiera i ministra finansów obj ął Leszek Balcerowicz, który był gruntownie przygotowany merytorycznie do przeprowadzenia koniecznych reform. Od 1980 roku wraz ze znajomymi, późniejszymi współpracownikami w ministerstwie finansów, opracowywał dla opozycji raporty o możliwości urynkowienia gospodarki[1] [2].

Dzięki poparciu społecznemu rząd niepodległej od 1989 r. Polski był w stanie dokonać wolnorynkowych zmian systemowych, zmieniając gospodarkę centralnie planowaną na gospodarkę rynkową opierającą się na trzech fundamentach100:

  • przewaga prywatnej własności, charakteryzująca się racjonalnym rachunkiem podmiotów gospodarujących,
  • mechanizm rynkowy używany w celu zapewnienia weryfikacji podejmowanych decyzji i uzyskiwanych wyników,
  • wymienialny, stabilny pieniądz, umożliwiaj ący dokonywanie racjonalnego rachunku ekonomicznego.

Poza reformami w dwóch pierwszych obszarach systemu wolnorynkowego, na początku transformacji, na pierwszy plan wysunęła się potrzeba uzdrowienia pieniądza, głównie poprzez obniżanie inflacji. Problem szybko rosnących cen był o tyle poważny, że ceny w socjalizmie były administracyjnie zaniżane, a nie kształtowane na zasadzie gry popytu i podaży.

W celu przezwyciężenia problemów monetarnych rząd Mazowieckiego na przełomie lat 1989 i 1990 rozpoczął wdrażanie programu stabilizacyjnego. Głównym przejawem tego programu była kontrola podaży pieniądza realizowana poprzez101:

  • utrzymywanie dodatniej realnej stopy procentowej,
  • ograniczenie wysokości kredytu refinansowego,
  • wprowadzenie wewnętrznej wymienialności złotego na poziomie 9500 zł/USD,
  • restrykcyjna polityka rezerw obowiązkowych,
  • ograniczanie ilości i wysokości udzielanych kredytów,
  • stosowanie polityki stałego kursu walutowego.

Stosowanie przez ekipę Balcerowicza metod monetarystycznych, czyli silnej kontroli masy pieniądza w obiegu, w połączeniu z urynkowieniem cen i znacznym popytem konsumpcyjnym, musiało doprowadzić do spadku siły nabywczej pieniądza, co wiązało się ze wzrostem niezadowolenia wśród obywateli.

Ówczesny minister finansów miał wybór: podj ąć próbę stosunkowo szybkiego opanowania inflacji kosztem nieuniknionej recesji, albo zastosować metodę powolnego [3] [4] urzeczywistniania wartości pieniądza. Rezygnacja z drugiej możliwości była uzasadniona obawą o to, że obywatele, oczekujący osiągnięcia poziomu dobrobytu charakteryzującego kraje Europy zachodniej, nie będą skłonni akceptować pogarszającej się sytuacji przez dłuższy okres. Z tego powodu, Balcerowicz postanowił dokonać szoku kontrolowanego. Skrócenie okresu stabilizacyjnego umożliwiło szybsze osiągnięcie korzystnych efektów w walce z inflacją, co przedstawia rysunek 8:

Rysunek 8 Miesięczne stopy wzrostu cen w Polsce w 1990 roku.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: Miesięczne wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w latach 1989-2007,Główny Urząd Statystyczny.

Przyczyną tak wysokiej inflacji, poza restrykcyjną polityką monetarną, było urynkowienie cen w wyniku prawie całkowitej liberalizacji handlu detalicznego i hurtowego. Dopiero w wyniku tego zabiegu można było ustalić skalę inflacji w PRL-u. Dodatkowo rząd stosował środki, które miały na celu przeciwdziałanie presji inflacyjnej. Jednym z nich był takie jak „antyinflacyjny regulator płacowy” , czyli podatek od ponadnormatywnych przyrostów płac, zwany potocznie popiwkiem. Miał on na celu zapobieganie nadmiernym podwyżkom wynagrodzeń, które wpłynęłyby negatywnie na walkę z inflacją.

[1]   Wilczyński W., Polski przełom ustrojowy 1989-2005. Ekonomia epoki transformacji, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Bankowej, Poznań 2005, s.37.

[2]   Balcerowicz L., 800 dni. Szok kontrolowany, Polska Oficyna Wydawnicza „BGW”, Warszawa 1992, s.13-16.

[3]     Wilczyński W., op. cit., s.46.

[4]    Elementarne zagadnienia ekonomii, pod red. Milewski R., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1996, s. 367.

Powiązania międzynarodowe

Politykę przestrzenną należy postrzegać w kontekście powiązań międzynarodowych, których znaczenie będzie wzrastało wraz z nasileniem się procesów integracyjnych z Unią Europejską. Zakres i charakter współpracy zależy od gotowości przyjęcia funkcji międzynarodowych przez główne ośrodki miejskie kraju. Dotyczy to przede wszystkim ich wyposażenia w nowoczesne centra informacyjne, bankowe, zespoły kongresowe, wystawiennicze i targowe oraz od ogólnej poprawy jakości środowiska zurbanizowanego (atrakcyjność kulturowa i estetyczna). W równym stopniu z powyższym współpraca międzynarodowa uzależniona jest od tempa rozwoju infrastruktury komunikacyjnej, a zwłaszcza od budowy autostrad, szybkich powiązań kolejowych (TGW i Eurocity) oraz modernizacji lotniska pasażerskich i cargo.

Inną płaszczyzną współpracy są kontakty transgraniczne, które przybierają formy EUROREGIONÓW, oraz dwu- i wielostronnych porozumień celowych. Współpraca transgraniczna dotyczy przede wszystkim: ochrony środowiska przyrodniczego (czystość wód, ochrona cennych kompleksów przyrodniczych) i usprawnienia przejść granicznych, zwiększających efektywność wymiany gospodarczej i ruchu turystycznego. Polityka przestrzenna dotycząca współpracy międzynarodowej rzutuje na rozwój całego kraju oraz na profil społeczno-gospodarczy poszczególnych regionów.

Studia nad polityką przestrzenną w skali całego kraju prowadzą do konkluzji, że przewidywane przeobrażenia w wymiarze przestrzennym w okresie najbliższych 10 lat będą miały przede wszystkim charakter jakościowy. W tym okresie będzie dominowała istniejąca struktura przestrzenna kraju, wynikająca z:

– cech środowiska przyrodniczego,

– rozmieszczenia osadnictwa,

– przebiegu głównych ciągów infrastrukturalnych.

Za wyjątkiem nowych autostrad, fizyczny obraz kraju nie ulegnie więc zasadniczej zmianie.

Dokonane przeobrażenia strukturalne i konsekwentne upodmiotowienie społeczeństwa powinny umożliwiać w tym czasie lepsze wykorzystanie stanu posiadania, poprzez racjonalne użytkowanie i modernizację istniejącego zainwestowania, intensyfikację wykorzystania terenów oraz powinny wpłynąć na usprawnienie funkcjonowania układów przestrzennych.

Proces dostosowania do nowych warunków rozwoju powinien objąć, w sposób kompleksowy, wszystkie elementy zagospodarowania przestrzennego, poszukując właściwych dla nich rozwiązań, tj.:

  • Największe aglomeracje miejsko-przemysłowe powinny stopniowo przechodzić z układów zhierarchizowanych na układy sieciowe, zwiększając swój zakres oddziaływania w skali regionalnej na otaczające obszary. Należy wykorzystać węzłowy charakter aglomeracji, wzmacniając ich potencjał i wyposażenie w szeroko rozumiane usługi wyższego rządu, stwarzając tym samym warunki do rozwoju funkcji międzynarodowych.
  • Pozycja miast średnich (głównie stolic obecnych województw) powinna być wzmocniona poprzez konsolidację sieci osadniczej w skali regionalnej. Oznacza to współdziałanie z centralnym ośrodkiem regionu, wykształcenie własnej specjalizacji, nawiązującej do specyfiki i tradycji regionu oraz rozbudowanie powiązań komunikacyjnych i zasilających.
  • Największe przeobrażenia czekają obszary wiejskie i małe miasta. W okresie najbliższych 10 lat powinien powstać przestrzennie nowy kształt rolnictwa, wzmocniony rozwiniętymi funkcjami uzupełniającymi (przetwórstwo rolne, małe zakłady produkcyjne i usługowe). Wykorzystując walory przyrodnicze i kulturowe, w skali lokalnej konsekwentnie powinny być wprowadzane nowe funkcje związane z rozwojem wypoczynku i turystyki (agroturystyka). Działania aktywizujące obszary wiejskie powinny zatrzymać nadwyżki ludności oraz wpłynąć na poprawę warunków życia.

Tempo pożądanych zmian, uwarunkowanych procesami samoczynnymi, zdolnością do opanowania konfliktów i wykorzystania szans jest trudne do przewidzenia i będzie zróżnicowane zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Dlatego też w polityce przestrzennej należy eksponować i wyraźnie określać kierunki przeobrażeń i mechanizmy zmian, kładąc nacisk na właściwe relacje zachodzące między podstawowymi sferami życia, tj. społeczną, ekologiczną i produkcyjną. Ważnym elementem polityki powinno być antycypowanie konsekwencji przyjętych rozwiązań i podejmowanych decyzji.

Polityka przestrzenna jest narzędziem, które musi ulegać permanentnej modyfikacji. Dotyczy to zwłaszcza okresu charakteryzującego się wysoką złożonością postrzeganej rzeczywistości i powszechnym poczuciem niepewności. Stała obserwacja zmian umożliwi określenie właściwego pola rozwiązań, a konkretyzacja polityki powinna następować przez ścisłą współpracę z układem regionalnym (wojewódzkim), pozwalającym na zbliżenie podejmowania decyzji do miejsca występowania problemów i miejsca ich realizacji.


Opracowanie to jest konsekwentną kontynuacją prac badawczych prowadzonych w Instytucie nad przestrzennym zagospodarowaniem kraju w sytuacji przeobrażeń ustrojowych i podziałem terytorialnym kraju. Zbiega się ono z przygotowanym przez CUP ustawowym dokumentem: Koncepcja polityki przestrzennego zagospodarowania kraju. Studium ma służyć Ministerstwu Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w dyskusji i opiniowaniu kolejnych faz przygotowywanej koncepcji polityki oraz stanowić merytoryczną podstawę bieżącej działalności resortu, wynikającej z przypisanej mu ustawowo funkcji naczelnego organu administracji państwowej w sprawach zagospodarowania przestrzennego.

Układ opracowania wynika z interpretacji postanowień zawartych w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, określających podstawowe elementy polityki przestrzennego zagospodarowania kraju. Składa się ono z czterech części:

– Część I Wprowadzenie wyjaśnia podstawy formalne i merytoryczne opracowania oraz określa założenia ideowe.

– Część II Uwarunkowania polityki przestrzennego zagospodarowania kraju przedstawia uwarunkowania zewnętrzne i wewnętrzne mające wpływ na kształtowanie zagospodarowania przestrzennego, ustala strukturę problemową całości oraz wydobywa mechanizmy rozwoju i przekształceń

– Część III Strategiczne cele polityki przestrzennego zagospodarowania zarysowuje wizję przyszłości, określają zarysowuje wizję przyszłości.

– Część IV Kierunki polityki przestrzennego zagospodarowania kraju wyprowadza ze strategii europejskich i ze scenariusza stymulacji rozwoju główne kierunki działania administracji publicznej w skali kraju i wyróżnionych obszarów. Immanentną częścią opracowania jest plan struktury ilustrujący ustalenia zawarte w tekście.

Analiza wybranego cyklu koniunkturalnego w Polsce

praca magisterska z ekonomii

Przed podjęciem próby analizy wybranego cyklu koniunkturalnego, należy najpierw zastanowić się, czy w kraju podlegaj ącego transformacji ustrojowej mamy w ogóle do czynienia z cyklami koniunkturalnymi. Cykliczne wahania gospodarki należy traktować jako odchylenia od trendu reprezentującego potencjalny, możliwy do osiągnięcia, wzrost. Można przyjąć, że szok wywołany transformacją, może powodować „przesunięcie się potencjalnej ścieżki wzrostu gospodarczego, a nie fluktuację powyżej/poniżej jakiegoś wyznaczonego trendu”[1].

Kolejnym czynnikiem utrudniającym badanie zmian gospodarki w Polsce jest niedokończona transformacja w zakresie – przynajmniej – prywatyzacji. Gospodarka rynkowa oparta o prywatną własność, zapewnia racjonalny rachunek ekonomiczny podmiotów gospodarujących. Niestety proces prywatyzacji w Polsce został przerwany, co ma zdecydowanie negatywny wpływ na gospodarkę. O ile podmioty sektora prywatnego charakteryzuje wysoka wrażliwość na zmiany stóp procentowych, przypisuj ąc im znaczny wpływ na podrożenie lub potanienie kredytów udzielanych przez banki komercyjne, o tyle w sektorze nierynkowym (nieobjętym prywatyzacją), głównie w przedsiębiorstwach państwowych, wrażliwość ta jest na dużo niższym poziomie. Przedsiębiorstwa państwowe oczekuj ą, że będą dofinansowywane niezależnie od osiąganych wyników i realiów gospodarczych. Taka sytuacja powoduje ograniczenie wpływu polityki monetarnej na strefę realną[2]. Utrudnia to „austriacką” analizę przebiegu cyklu gospodarczego, gdyż według przedstawicieli tej szkoły, wraz ze wzrostem stopy procentowej, banki komercyjne powinny zmniejszać akcje kredytową, a przedsiębiorcy brać mniej kredytów i ograniczać inwestycje. Z powodu niedokończonej transformacji polska gospodarka nie jest modelową.

Trzecim utrudnieniem w badaniu cykliczności gospodarki przy wykorzystaniu austriackiej metodologii jest brak dostępu do odpowiednich danych statystycznych. Dominuj ą dane w znacznym stopniu zagregowane, co utrudnia „austriacką” analizę, gdyż szkoła psychologiczna dużą wagę przywiązuje do badania gospodarki w skali mikro. Czyni to tę teorię trudną do zweryfikowania, gdyż ciężko opracować dane statystyczne, umożliwiające analizę „efektu Cantillona”.

Pomimo wymienionych trudności autor podjął się przeanalizowania cyklu koniunkturalnego w Polsce w latach 1994-2002. W dalszej części pracy przeanalizowana zostanie korelacja takich danych jak: realne PKB, podaż pieniądza M2, bezrobocie, inwestycje i prywatne wydatki konsumpcyjne w poszczególnych okresach cyklu koniunkturalnego. Wartości te w analizowanych latach przedstawia tabela numer 5.

Tabela 5 Główne wskaźniki makroekonomiczne Polski w latach 1994-2002

Rok Dynamika

Realnego

PKB

(%)

Podaż

pieniądza

M2

(mld PLN)

Stopa

bezrobocia

(%)

Dynamika

inwestycji

(%)

Dynamika

prywatnych

wydatków

konsumpcyjnych

(%)

1994 5,2% 77,3 16,0% 8,2% 3,9%
1995 7% 104,3 14,9% 18,4% 3,7%
1996 6% 140 13,6% 21,6% 8,5%
1997 6,8% 179,38 10,3% 22,0% 6,9%
1998 4,8% 223,7 10,4% 14,0% 4,8%
1999 4,1% 268,7 13,0% 6,9% 5,2%
2000 4,0% 300,4 15,1% 3,3% 2,8%
2001 1,1% 329,5 19,4% -10,2% 2,0%
2002 1,3% 324,3 20,0% -7,2% 3,4%

Źródło: Opracowanie własne, na podstawie: Polityka gospodarcza, pod red. Henryk Ćwikliński, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2004, s.244 i 269.

Ekspansja gospodarcza zaczęła się w roku 1994 i pomimo zmniejszenia dynamiki po 1998 r. trwała do roku 2000, a okres bliski stagnacji przypadał na lata 2001-2002. Można uznać, że analizowany cykl odpowiada charakterystyce współczesnego cyklu

koniunkturalnego. Co prawda faza pomyślnej koniunktury gospodarczej była wydłużona w stosunku do zakładanej przez teorię (7 lat zamiast postulowanych 2-3), ale była ona dużo dłuższa od fazy stagnacyjnej, która wyniosła 2 lata Amplituda fazy ekspansji gospodarczej była dużo wyższa niż w okresie pogorszenia koniunktury, a całego cyklu dodatnia.

Podaż pieniądza w badanym okresie rosła aż do roku 2001, aby zmniejszyć się w 2002 roku. Zgodnie z teorią austriacką, zwiększanie masy pieniądza w obiegu przez bank centralny wywołuje ekspansję, a restrykcyjna polityka monetarna skutkuje recesj ą. Pomimo, że głównym celem NBP była walka z wciąż wysoką inflacją, w świetle analizy następców Mengera należy uznać, iż bank centralny miał znaczący wpływ na przegrzanie i schłodzenie gospodarki, obniżając stopę lombardową z 31% w roku 1994 do 17% na początku 1999, podnosząc ją do 23% na koniec 2001 roku, aby znów zacząć ją obniżać w celu kolejnego ożywienia gospodarki.

Bezrobocie według Austriaków maleje z pewnym opóźnieniem w stosunku do zmian PKB. W analizowanym okresie, wzrost ilości osób bez pracy faktycznie wystąpił z pewnym opóźnieniem, ponieważ w roku 1998 bezrobocie zwiększyło się minimalnie (10,4% w porównaniu z 10,3% w roku wcześniejszym), podczas gdy dynamika PKB obniżyła się. Według analizy głównego nurtu ekonomii w kolejnych latach (1999 i 2000), charakteryzuj ących się wciąż wysoką koniunkturą, bezrobocie powinno spadać. Nie ma to potwierdzenia w danych empirycznych, jednakże przedstawiciele szkoły austriackiej argumentują, że przedsiębiorcy, przewidując pogarszającą się sytuację ekonomiczną i wycofuj ąc się z produkcji dóbr wyższego rzędu, zmniejszaj ą zatrudnienie i przenoszą część pracowników do produkcji dóbr bliższych konsumpcji w celu pokrycia przynajmniej części strat, wynikających z wcześniej podjętych inwestycji w wydłużoną strukturę produkcji.

Analiza dynamiki inwestycji w Polsce w latach 1994-2002 również potwierdza austriackie wyjaśnienie cykliczności gospodarki, ponieważ przedsiębiorcy zwiększaj ą nakłady inwestycyjne w okresie ekspansji i zaczynaj ą je zmniejszać, gdy orientuj ą się, że dokonali błędnych decyzji dotyczących struktury produkcji.

Błędne inwestycje, według Austriaków, wynikaj ą z faktu, iż przedsiębiorcy zakładają, że przedsiębiorcy utożsamiaj ą obniżenie stopy procentowej z odroczeniem konsumpcji w czasie, w wyniku zmiany preferencji czasowej. Gdyby taka zmiana miała miejsce, to prywatne wydatki konsumpcyjne powinny spadać w początkowej fazie ekspansji. Wielkości ekonomiczne dla Polski w latach 1994-2002 potwierdzają, że następcy Mengera mają rację, iż przedsiębiorcy zostają wprowadzeni w błąd, ponieważ wydatki konsumpcyjne w pierwszej fazie cyklu rosną, zamiast spadać. [Dane dotyczące stóp kredytu lombardowego pochodzą z Podstawowe stopy procentowe NBP w latach 1989 – 2007, z dnia 04.09.2007.]

Autor zdaje sobie sprawę, że przeprowadzona analiza nie pozwala na pełną weryfikacj ę austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego, co wynika z braku danych empirycznych z zakresu zmian preferencji czasowych, zmian struktury produkcji i wpływu „efektu Cantillona”. Ponieważ zmienne te są trudne lub praktycznie niemożliwe do oszacowania w skali całej gospodarki, nie można jednoznacznie potwierdzić lub odrzucić teorię przeinwestowania i błędnych inwestycji. Na podstawie stanu współczesnej wiedzy ekonomicznej i dokonanej diagnozy polityki monetarnej prowadzonej w Polsce w okresie transformacji, należy negatywnie ocenić propozycje Austriaków w zakresie polityki pieniężnej, gdyż mogłoby to skutkować jeszcze większymi wahaniami koniunktury, niż ma to miejsce w chwili obecnej.

[1]       Rawdanowicz Ł., Cykle koniunkturalne w Polsce a cykl koniunkturalny w Unii Europejskiej, z dnia 04.09.2007.

[2] Wilczyński W., Polski przełom ustrojowy 1989-2005. Ekonomia epoki transformacji, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Bankowej, Poznań 2005, s. 187.

Propozycje zmian w polityce monetarnej

Współcześni decydenci starają się ograniczać pokusę do zbytniego zwiększania podaży pieniądza. Widać, że wyciągnęli wnioski z historii – hiperinflacji w Związku Radzieckim w latach 1918-1924, w Niemczech (1919-1923) i Węgrzech (1944-1946). W tych trzech krajach hiperinflacja wywołana została celowo. Komunistyczne władze Związku Radzieckiego i Węgier wywołały galopującą inflację, aby pozbawić bogactwa klasę właścicieli, niszcząc pieniądz. Niemcy, po przegraniu I Wojnie Światowej, zmuszeni byli do zapłacenia ogromnych reparacji. Celowo rozregulowali system monetarny, aby wykazać, że nie są w stanie tego dokonać. Każda z tych gospodarek doświadczyła ogromnego kryzysu.

Niekiedy można przewidzieć konsekwencje ekonomiczne i polityczne wywołania hiperinflacji, ale nigdy nie można dokładnie zaplanować. Ogólna zasada walki z inflacją brzmi: „pełzającą inflację da się sprowokować i opanować. Ale zawsze przychodzi taki moment, gdy pozostaje już tylko ponosić konsekwencje galopującej inflacji”[1] [2].

Ekonomiści austriaccy uznaj ą, że nawet stabilny wzrost pieniądza o pewien stały procent wywoła zjawisko cyklu koniunkturalnego i najlepiej by było, gdyby to mechanizmy rynkowe determinowały podaż pieniądza. Według L. von Misesa głównym celem polityki monetarnej powinno być utrudnienie rządowi wywoływania inflacji i podejmowania działań umożliwiających ekspansje kredytową[3]. W celu ograniczenia wpływu rządu na pieniądz ekonomiści austriaccy postulują[4]:

  • powrót do standardu złota,
  • wprowadzenie obowiązkowej 100 % rezerwy bankowej,
  • likwidacja banku centralnego.

Dla większości przedstawicieli szkoły austriackiej powrót do standardu złota jest najskuteczniejszym sposobem uniemożliwienia rządowi manipulowania podażą pieniądza i w konsekwencji wywoływania cykliczności gospodarki. Standard złota powoduje, iż siła nabywcza pieniądza jest niezależna od chwilowych potrzeb partii politycznych i presji wywieranej przez grupy interesu[5]. W sytuacji, gdy środkiem płatniczym byłoby złoto niemożliwe stałoby się nieograniczone zwiększanie podaży pieniądza. Wzrost zasobów pieniądza bez pokrycia praktycznie nie generuje dodatkowych kosztów, gdyż „wydrukowanie banknotu tysiącdolarowego kosztuje rząd nie więcej niż wydrukowanie banknotu jednodolarowego”[6]. Jest to normalna procedura drukowania, wymagająca takiej samej ilości papieru i farby drukarskiej. Zwiększenie podaży złota wymaga poniesienie kosztów spowodowanych koniecznością wydobycia kruszcu z kopalni.

Z propozycją powrotu do standardu złota powiązany jest postulat wprowadzenia obowiązkowej 100 % rezerwy bankowej. Zapewniłoby to, iż nie byłoby możliwości kreowania dodatkowych pieniędzy bez pokrycia, gdyż samo wprowadzenie standardu złota przy pozostawieniu systemu rezerwy cząstkowej nie zapobiegłoby działaniom inflacyjnym.

Według przedstawicieli szkoły austriackiej ważne jest oddzielenie bankowości kredytowej od bankowości depozytowej. W przypadku transakcji kredytowej, wierzyciel (kredytodawca) powierzając pieniądze bankowi zrzeka się możliwości korzystania z niego w teraźniejszości – wymienia dobro teraźniejsze na dobro przyszłe, czyli na skrypt dłużny, który wierzyciel może zrealizować w określonym dniu w przyszłości . Ponieważ wierzyciel zawsze wyżej ceni dobra teraźniejsze niż dobra przyszłe, za rezygnacj ę z możliwości dysponowania pieniądzem przez pewien okres, należy mu się premia, czyli odsetki. Bank w przyszłości będzie miał możliwość zwrócenia pieniędzy wierzycielowi, gdyż podmiot, który bierze kredyt w banku wyżej ceniąc dobra teraźniejsze niż przyszłe jest skłonny zapłacić premię (odsetki) za możliwość przyspieszenia konsumpcji czy zainwestowanie pieniędzy w zyskowne przedsięwzięcie. Bank zarabia na różnicy pomiędzy oprocentowaniem pożyczek od wierzycieli a udzielanymi kredytami. Cechą tak skonstruowanej bankowości kredytowej jest fakt, iż nie powoduje inflacji – część społeczeństwa korzysta z zasobu, którego używania przez pewien czas zrzekła się inna część. Wierzyciel banku zrzeka się prawa korzystania z pieniędzy przez pewien okres, więc nie ma możliwości, aby istniały depozyty płatne na żądanie generujące jednocześnie premię deponującemu, gdyż z tych pieniędzy korzysta wtedy inny podmiot.

Bankowość depozytowa sprowadzałaby bank do funkcji magazynu. W sytuacji, gdy środkiem płatniczym byłoby złoto, banki mogłyby pobierać opłatę za przechowywanie kruszcu, tak jak czynią to właściciele magazynów towarowych. Banki emitowałyby banknoty uprawniające okaziciela danego banknotu, do odebrania złota o wartości odpowiadającej nominałowi. Właściciele kruszcu byliby skłonni zapłacić za możliwość korzystania z substytutu pieniądza (banknotów), gdyż umożliwiłoby to zmniejszenie kosztów transakcyjnych.

[1]   Sedillot R., Moralna i niemoralna historia pieniądza, Larousse, Warszawa 1997, s. 220.

[2]   Rockwell L..H., Istotność austriackiej ekonomii, „MISES” z dnia 04.05.2007.

[3]   Mises L. von., Human action: a treatise on economics, The op. cit., s. 224.

[4]   Rothbard M.N., Tajniki bankowości. Podręcznik akademicki, op. cit., s.286.

[5]   Mises L. von, Human action: a treatise on economics, op. cit., s. 474.

[6]   Mises L. von, Ekonomia i polityka. Wykład elementarny, Fijor Publishing, Warszawa 2006, s. 74.

Trwałość środowiska przyrodniczego i kulturowego

W znacznym stopniu zdegradowane i nadal zagrożone kumulatywnymi procesami środowisko przyrodnicze jest swoistym, wysoce zdeterminowanym czynnikiem rozwoju. Wykorzystanie środowiska przyrodniczego jako stabilizatora rozwoju wymaga jego wzmocnienia przez zróżnicowane, ale kompleksowe działania. Na pierwsze miejsce wysuwa się ochrona obszarów o najwyższych walorach przyrodniczych, które są rozproszone i nierównomiernie rozmieszczone w skali kraju. Ich utrzymanie i wzmocnienie wymaga stopniowej, ale konsekwentnej realizacji systemu obszarów chronionych, które powinny tworzyć ruszt ekologiczny dla wszelkiej działalności człowieka (rozbudowane obszary węzłowe połączone korytarzami ekologicznymi). W polityce przestrzennej na obszarach prawnie chronionych powinien obowiązywać priorytet wymagań ekologicznych, natomiast kształtowanie relacji pomiędzy krajową siecią ekologiczną a systemem osadniczym i rolnictwem powinno być zróżnicowane, w zależności od regionalnych i lokalnych uwarunkowań.

Na ogólną poprawę warunków życia może wpływać powszechne uwzględnianie, w kształtowaniu układów osadniczych, ekologicznej struktury miast powiązanej z zewnętrznymi terenami otwartymi, poprawiając w ten sposób funkcjonowanie ekosystemów miejskich.

Drugim głównym kierunkiem polityki przestrzennej jest możliwie szybka eliminacja obszarów ekologicznego zagrożenia. Interwencyjnego działania w pierwszej kolejności wymagają obszary o najwyższej koncentracji i nasileniu zanieczyszczeń powietrza, gleby, wody, do których zalicza się Górny Śląsk i zagłębia surowcowe (LGOM, TZS, Bełchatów, Konin, Turów), gdzie eliminacja źródeł zanieczyszczeń powinna iść w parze z rekultywacją terenów zdegradowanych i zdewastowanych. Specjalnego potraktowania wymagają obszary ekologicznego zagrożenia, pokrywające się (np. aglomeracje szczecińska i gdańska) lub bezpośrednio przylegające do węzłowych obszarów systemu ekologicznego. W polityce przestrzennej kraju ważnym zadaniem jest przeciwdziałanie degradacji lasów, szczególnie na południu kraju, gdzie notuje się duży zakres uszkodzeń drzewostanu. Niezbędne jest odstąpienie od monostruktur gospodarki leśnej, przy równoczesnej racjonalizacji eksploatacji.

Stabilizujące funkcje środowiska kulturowego wynikają z jego trwałości i znaczenia, jakie ma ono dla wzmocnienia tożsamości narodowej. W polityce przestrzennej, w skali całego kraju, przedmiotem zainteresowania rządu powinny być przede wszystkim obiekty o najwyższych światowych wartościach, które znalazły się na liście UNESCO lub do niej pretendują, a także te, które zostały oficjalnie uznane za pomniki historii. Przedmiotem ochrony powinien być też potencjał kulturowy o regionalnym wymiarze. Pod względem bogactwa środowiska kulturowego na pierwszym miejscu plasują się: Ziemia Krakowska, Dolny Śląsk, Wielkopolska oraz Warmia i Mazury. Na tych obszarach szczególną uwagę należy zwrócić na relacje środowiska kulturowego ze środowiskiem przyrodniczym, które, wzajemnie wzmocnione, powinny stanowić wyznacznik działalności inwestycyjnej, tj. eliminować przedsięwzięcia zagrażające uznanym walorom. Ochronie środowiska kulturowego powinna być również podporządkowana polityka w zakresie rozmieszczenia ludności (negatywne konsekwencje wyludniania bądź przeinwestowania wsi) i w restrukturyzacji przemysłu (wprowadzenie technologii proekologicznych). na pozostałych obszarach stosunek do dziedzictwa kulturowego powinien być zróżnicowany w zależności od lokalnych tradycji, ale zawsze zmierzać do wzmocnienia tożsamości regionalnej.

Wykładnią koegzystencji środowiska przyrodniczego i kulturowego jest turystyka, wykorzystująca ich skumulowane walory. Koncentracja obszarów i miejscowości wypoczynkowych i uzdrowiskowych ma miejsce na północy i północnym zachodzie oraz na południu Polski. Turystyka na tych obszarach, wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa i otwarciem na Europę, nabiera strategicznych cech motoru rozwoju, co powinno być odpowiednio wyeksponowane w polityce przestrzennej.

Przyczyny i sposoby wywoływania przez państwo inflacji

Przedstawiciele szkoły austriackiej za cykliczność gospodarki obwiniają państwo. Argumentują, że zwiększenie podaży pieniądza, które nie wynika z mechanizmów rynkowych, może skutkować niewłaściwą alokacją zasobów i utrudnieniem procesów korygujących powstałe zaburzeń. Według L. von Misesa „najważniejszą sprawą do zapamiętania jest to, że inflacja nie jest aktem Boga, że inflacja nie jest katastrofą żywiołów lub chorobą, która przychodzi jak plaga. Inflacja jest polityką – zdecydowaną polityką ludzi.

Od początku istnienia instytucji państwa, jednym z narzędzi wpływania na gospodarkę było zwiększanie ilości pieniądza, co skutkowało inflacją, czyli „trwałym wzrostem ogólnego poziomu cen przy uwzględnieniu zmian jakości towarów w pewnym okresie czasu”[1] [2]. Przez wieki, państwo wykorzystywało monopol bicia monet, uznając, że jest niezbędny dla zapewnienia jego suwerenności. Dzięki procesowi psucia pieniądza, władcy uzyskiwali większe przychody, ale był to proces ograniczony, gdyż nie można było zmniejszać wagi monet w nieskończoność. Wraz z odej ściem od standardu złota i zastąpieniem go pieniądzem bez pokrycia, tzw. fiat money[3], państwo uzyskało możliwość nieograniczonego zwiększania podaży pieniądza. Zwiększenie ilości pieniądza papierowego było dużo prostsze i zdecydowanie tańsze, niż psucie pieniądza kruszcowego. Państwo chętnie wykorzystuje inflację, ponieważ taką ukrytą formę zwiększenia wpływów do budżetu obywatele łatwiej akceptują, niż podnoszenie podatków, których negatywne efekty widać od razu. W sytuacji „zamrożonych” progów podatkowych, czyli nie zwiększanych wraz ze wzrostem ogólnego poziomu cen, część podatników zmuszona jest płacić wyższe podatki, gdyż nominalny wzrost ich dochód powoduje nałożenie wyższego podatku.

Dzięki inflacji można krótkookresowo pobudzić gospodarkę, tak jak sugerował to J.M. Keynes – „bezrobocie jest złe. Jeśli chcecie, aby bezrobocie znikło, musicie wywołać inflację” . Jest to jednakże tylko działanie krótkotrwałe, gdyż pracownicy po pewnym czasie zrozumieją, że rosną ich płace nominalne, a płace realne maleją.

Kolejną przyczyną, dla której państwo sięga po mechanizm inflacji jest efekt R. Cantillona. „Wprowadzenie nowych pieniędzy do gospodarki wywołuje nieodwołalnie, obok zmiany we wzajemnych relacjach pomiędzy pieniądzem a towarami, także zmiany we wzajemnych relacjach ekonomicznych między ludźmi” . Rządzący dodrukowują nowe pieniądze w celu pokrycia bieżących potrzeb, jak również, aby zmniejszyć deficyt. Inflację można uznać za ukryty podatek, w wyniku, którego „rząd i pierwsi posiadacze nowych pieniędzy zyskuj ą kosztem tych, którzy otrzymuj ą je na końcu lub wcale: emerytów, grup zawodowych o stałych dochodach”[4] [5] [6], kredytobiorców. Początkowo, rząd i pierwsi obdarowani korzystaj ą z większego zasobu pieniądza, przy tych samych cenach, co oznacza, że są w stanie kupić więcej dóbr i zgłaszać dodatkowy popyt. Kolejne osoby, które otrzymaj ą nowe banknoty później, są w stanie kupić coraz mniej dóbr, gdyż w wyniku zwiększonego popytu zgłaszanego przez pierwszych beneficjentów, zaczynają rosnąć ceny poszczególnych dóbr. Powoduje to, że część obywateli jest zadowolona ze wzrostu podaży pieniądza, gdyż na tym korzysta. „Polityka pieniężna jest – obok wojny – głównym narzędziem służącym do powiększania potęgi państwa. Umożliwia rozrost administracji rządowej, zapewnia finansowanie deficytu budżetowego i wspierania grup specjalnego interesu, a także uzyskanie pożądanego wyniku w wyborach”[7].

Według L. von Misesa, „dodatkowym ułatwieniem dla rządu w prowadzeniu polityki taniego pieniądza jest fakt, iż opinia publiczna uznaje pozostawienie kwestii wysokości stopy procentowej wolnemu rynkowi zdecydowanie negatywnie. Większość obywateli uznaje za obiektywnie korzystne wywołanie boomu inwestycyjnego w wyniku zwiększania podaży pieniądza, gdyż nie czyni to nikomu krzywdy poza pasożytniczymi kredytodawcami. To zaślepienie prowadzić do podjęcia ryzykownych inwestycji, które muszą zakończyć krachem[8].

W celu zniwelowania części negatywnych skutków inflacji, różne instytucje gospodarki rynkowej dostosowuj ą się do rosnących cen, co powoduje, iż odpowiednie wielkości realne, takie jak realna wartość płaconych podatków czy realna stopa procentowa, pozostają stałe. Płace nominalne i emerytury podlegają indeksacji, czyli zwiększają się w tempie odpowiadającym wzrostowi ogólnego poziomu cen[9].

W sytuacji, gdy państwo zamierza zmienić podaż pieniądza, nie dokonuje się fizycznego dodruku lub niszczenia banknotów, tylko wykorzystuje uprawnienia banku centralnego. „Bank centralny jest to instytucja, która w imieniu państwa prowadzi politykę pieniężną, pomaga innym bankom i nadzoruje ich działalność, jest bankiem państwa i strażnikiem wartości pieniądza”[10]. Bank centralny odgrywa główną rolę w systemie bankowym, ponieważ pełni następujące funkcje[11]:

  • posiada monopol na emisję pieniądza gotówkowego;
  • jest bankiem banków – odpowiada za zaopatrywanie banków komercyjnych w pieniądz gotówkowy, reguluje ich rezerwy i udziela im pożyczek;
  • jest bankiem państwa – obsługuje budżet państwa, pokrywa zagraniczne zobowiązania państwa, utrzymuje rezerwę państwową;
  • stabilizuje rynki finansowe, występuj ąc w roli „kredytodawcy ostatniej instancji” – wspiera pożyczkami banki i inne instytucje finansowe, gdy panika finansowa mogłaby zagrozić stabilności całego systemu finansowego kraju;
  • współuczestniczy w realizacji polityki pieniężnej, kontroluj ąc i reguluj ąc podaż pieniądza i kredytu w gospodarce.

Bank centralny kontroluje podaż pieniądza w obiegu wykorzystuj ąc instrumenty oddziaływania bezpośredniego i pośredniego. Do instrumentów bezpośrednich zalicza się: wpływanie na wielkość depozytów i kredytów poprzez administracyjne ograniczanie instytucji finansowych oraz regulowanie cen instrumentów finansowych, takich jak stopy procentowe, kurs walutowy. Instrumenty pośrednie to:   regulowanie wysokości obowiązkowych rezerw bankowych, zmiany stopy redyskontowej oraz stosowanie polityki otwartego rynku. Współcześnie uznaje się, że kluczową rolę powinny odgrywać instrumenty kontroli pośredniej, gdyż umożliwiaj ą regulowanie zasobów pieniądza bez naruszania mechanizmu rynkowego[12]. Jednakże sposób korzystania z tych instrumentów jest przedmiotem licznych sporów, szczególnie w krajach o niedokończonej transformacji ustrojowej i nieustabilizowanych finansach publicznych[13].

[1]   Mises L. von, Ekonomia i polityka. Wykład elementarny, Fijor Publishing, Warszawa 2006, s. 90.

[2]   Kamerschen D.R., McKenzie R.B., Nardinelli C., Ekonomia, Fundacja Gospodarcza NSZZ „Solidarność^, Gdańsk 1993, s. 127.

[3]   „Fiat money” – (z łac. fiat – niech się stanie) – papierowy pieniądz zatwierdzony dekretem rządowym jako środek obiegowy, niewymienny na pieniądz towarowy. Por. Rothbard M.N., Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza, Fijor Publishing, Warszawa 2005, s. 24-25.

[4]   Keynes J.M., Ogólna teoria zatrudnienia procentu i pieniądza, PWN, Warszawa 1956,s. 312.

[5]   Callahan G., Ekonomia dla normalnych ludzi. Wprowadzenie do szkoły austriackiej, Fijor Publishing, Warszawa 2004, s. 159.

[6]   Rothbard M.N., Tajniki bankowości. Podręcznik akademicki, Fijor Publishing, Warszawa 2007, s. 62.

[7]   Rothbard M.N., Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza. op. cit. s. 23.

[8]   Mises L. von, The theory of money and credit, Foundation for Economic Education, Nowy Jork 1971, s.573.

[9]   Czarny B., Czarny E., Bartkowiak E., Rapacki R., Podstawy ekonomii, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne Warszawa 1998, s. 449.

[10] Czarny B., Czarny E., Bartkowiak E., Rapacki R., Ibidem, s. 360.

[11] Duda S., Mamcarz H., Pakuła A., Ekonomia, Morpol, Lublin 2002, s. 232.

[12] Polityka gospodarcza, pod red. H. Ćwiklińskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2004, s.82.

[13] Wilczyński W., Polski przełom ustrojowy 1989-2005. Ekonomia epoki transformacji, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Bankowej, Poznań 2005, s. 25.